Oliwier Ostapowicz mieszka z rodzicami w Wodzisławiu Śląskim.Od kiedy przyszedł na świat a było to 27.09.2008r życie cały czas rzuca mu kłody pod nogi. Jego mamusia urodziła go w 31 tygodniu ciąży w zamartwicy i niewydolności oddechowej. W szpitalu spędził ponad 2 miesiące. Wylewy w mózgu i z wiązane z tym wodogłowie pokrwotoczne spowodowały spustoszenie w jego głowie i pozostawiły ogromny ślad w postaci uszkodzonego ośrodkowego układu nerwowego.
Oliwierek ma zdiagnozowane czterokończynowe porażenie kurczowe. Jest i zawsze będzie osobą niepełnosprawną ale najważniejsze jest że żyje i jest oczkiem w głowie swoich kochanych rodziców. Chłopczyk nie chodzi, umysłowo jest na etapie 2 latka ale za to jest strasznym gadułą, zadaje cały czas pytania bo wszystko go ciekawi. Miał być warzywkiem - dzieckiem leżącym, ale czworakuje. Potrafi również jeździć sam na wózku inwalidzkim. Rehabilitowany jest od 3 miesiąca życia. Wszystko jest jednak bardzo drogie.
Rehabilitacja już pomału przestaje pomagać bo zaczynają się robić przykurcze ścięgien. Oliwierek musi przejść operacje. Upadek i podniesienie się po nim jest wyrazistą metaforą jego nowego życia. W przypadku tego chłopczyka będzie to życie bardziej samodzielne, na własnych mimo wielu trudności nogach , z którymi przyjdzie mu się zmagać.
Pomóżmy postawić mu jego pierwszy krok!!!
"Wymagam wielu kosztownych rehabilitacji i operacji zlikwidowania przykurczów w nogach, nie mówiąc o prywatnych wizytach w Krakowie, które kosztują jednorazowo 200 zł. Operację pierwszą przeszedłem w kwietniu 2013r kosztowała 4000 zł i polegała na wydłużeniu ścięgna Achillesa. Drugą będę miał w 16 listopada 2013r i polega ona na uwolnieniu przewodzicieli w pachwinach."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz